poniedziałek, 30 września 2013

Chapter I

*Bonnie's POV*

Dzień jak co dzień, gdyby nie to, że Alex znów przyprowadziła jakąś koleżankę... Ostatnio więcej czasu przebywa z obcymi dziewczynami niż ze mną. Może ja też powinnam sobie kogoś poszukać? Nie, to tylko strata czasu. Z resztą, zajmę się w końcu odrabianiem pracy domowej.
-Bonnie? - usłyszałam zza progu. Spojrzałam w tamtym kierunku, ale nikogo nie było. Zaczęłam rozglądać się po pokoju, wyszłam nawet za drzwi, ale nadal nikogo nie było. To zdecydowanie nie był głos Alexandry, był niższy niż jej. Wróciłam do biurka.
-Bonnie, Natalie zaprasza nas na imprezę, idziesz ze mną? - moja przyjaciółka wpadła do pokoju jak oszalała. Spojrzałam na nią '' spod byka ''.
-Nie lubię Natalie, wiesz o tym. - wybuczałam, po czym usłyszałam odgłos zamykania drzwi. Wyszła.
* wieczorem, ok. 22:30 *
Było już ciemno, Alex wyszła, a ja zostałam sama. Mogłabym kogoś zaprosić, no ale... Szczerze mówiąc nie mam kogo.  Zaczęłam więc surfować po sieci na moim starym laptopie. Ok. godzinę później poszłam pod prysznic. Odkręcając wodę wokół mojej dłoni pojawiła się jakby niebieska mgiełka... Co to jest?
* rano, 6:30 *
-Bonnie, ruszaj się, zaraz się spóźnimy ! - Lexie wpadła do mojego pokoju.
-Spier*alaj, nie idę. Daj mi spokój, i sama też odpocznij po imprezie. -wybełkotałam.
-Ale Bon... - zacisnęłam pięść i w tym momencie blondynka zaczęła się dusić. Gdy do niej podbiegłam było już wszystko dobrze. Zauważyłam ''mgiełkę'' wokół dłoni, tak, jak wczoraj.
-Co się stało? Zachłysnęłaś się?! - wykrzyczałam wystraszona, przytulając przyjaciółkę.
-Nie wiem, czułam, jakby coś złapało mnie za szyję... - z trudem się wypowiedziała łapczywie łapiąc oddech. Usiadłyśmy na łóżku i rozmawiałyśmy chwilę o tym, i o niczym. Chwilę potem Alex wyszła, a ja poszłam dalej spać.


-Bonnie, zaufaj im.
-Zaufać komu?  -spytałam, nie wiedząc, kto mówi.

W tym momencie się obudziłam. Zegar wskazywał godzinę 11:24.Postanowiłam zjeść śniadanie. Wyszłam z pokoju, i zobaczyłam, że mojej przyjaciółki już  nie ma.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem, że nudny i krótki, ale gdy to pisałam, to pomysły dosłownie uciekały mi z głowy :( Mam nadzieję, że następny wyjdzie lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz