Wyszłam z pokoju, i zobaczyłam, że mojej przyjaciółki już nie ma. Zjadłam śniadanie i udałam się do łazienki w celu wzięcia kąpieli. Jednak po otworzeniu drzwi od łazienki spostrzegłam jakiś cień... Nikogo tam nie było, więc pomyślałam, że pewnie mi się przewidziało. Wzięłam więc długą kąpiel, i postanowiłam, że wpadnę na 3 ostatnie lekcje. Dokończyłam więc kąpiel, umalowałam się, spakowałam torbę i wyszłam. Doszłam do szkoły i udałam się do sali, gdzie wszyscy już zapisywali temat. Usiadłam obok Alex,gdy tylko ją zobaczyłam. I tak minęła mi matematyka. Na przerwie wyszłam za szkołę zapalić razem z Lexie, Malikiem i Horanem. W sumie, Zayn i Niall byli tam pierwsi, ale nie było innego miejsca, w którym nauczyciel nie złapał by cię i nie zaczął się wydzierać. Alexandra i chłopcy zaczęli rozmawiać, ale nie słuchałam, rozmyślałam o tym, co ostatnio się ze mną dzieje. W jednej chwili usłyszałam krzyki. Spojrzałam na towarzyszy, którzy krzyczeli i pokazywali na mnie palcem. Odwróciłam się, ale tam niczego nie było.
-Co jest?! - odkrzyknęłam. Zauważyłam łzy w oczach blondynki.
-Twoje ręce się palą! Zróbcie coś! Proszę! - krzyczała.
CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE? Pomyślałam o tym, że boję się i chcę do wody i stałam się mokra.
-Bonnie, możemy spotkać się po szkole? - spytał drżącym głosem Niall.
-Hm. Dlaczego nie. - uśmiechnęłam się delikatnie, jednak wiedziałam, że to spotkanie nie będzie miało kształtu randki. Cała przemoczona postanowiłam wrócić do domu. Słyszałam jeszcze tylko, jak inni coś za mną wołają, ale nie zwracałam na to uwagi i szłam przed siebie. Kilka minut później byłam już w domu. Przebrałam się i zmyłam rozmazany makijaż. Poszłam do kuchni i przygotowałam sobie kanapkę, jednak cały czas czułam na sobie czyjś wzrok. Dosłownie kilka sekund po zjedzeniu jej dostałam SMS.
'' Podaj mi swój adres, będę za 30 minut. Niall. ''
napisałam mu odpowiedź z moim adresem i weszłam do łazienki od nowa nałożyć makijaż. Niedługo po tym, jak skończyłam makijaż usłyszałam dzwonek do drzwi. Wpuściłam chłopaka i zaprosiłam do salonu.
-Dlaczego chciałeś się ze mną spotkać? - spytałam nie owijając w bawełnę.
-Chodzi o zajście za szkołą... Chciałbym ci coś pokazać. - wstał i zdjął bluzę, usiadł z powrotem na kanapie i położył swoje przedramię na moich kolanach. Pokazywał mi coś jakby znamię...
- Spójrz, widzisz ten krąg? Pojawia się, gdy stajesz się Shinigami. Shinigami oznacza "bóg Śmierci". Shinigami nie zabijają. Oni po prostu odsyłają dusze do ''Nieba'' . Tam dusze stają przed sądem, zależnie od tego, jak postępowali w życiu, mogą trafić do Piekła. Z każdą odesłaną duszą znamię się rozrasta. A teraz, musisz nauczyć się kontrolować swoje moce...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta Daaa! c: Czyta ktoś? Wiem, że krótki i nudny, ale nie mogę wszystkiego wyjawić w jednym rozdziale c; Następne trochę się wydłużą :D Dobranoc ! :3